piątek, 19 czerwca 2015

Rozdział 4

Łuł! Radujcie się ludzie! Nauczyciele stwierdzili, że nie chce im się już pracować dlatego mamy praktycznie wolny tydzień. A co to oznacza? Że posty mogą się pojawiać nawet codziennie. Huraaaaa! Koniec ogłoszeń parafialnych.
Rozdział dedykuje mojej niezastąpionej, jedynej i najwspanialszej becie, która nieustannie zagrzewa mnie do pracy. Dziękuję Ci, bez Ciebie nie byłoby tego wszystkiego.
~~~

- Nie długo kolacja!- krzyknął Loki przez drzwi. Alex ukryć łuk i gałęzie, z których zrobi strzały. Teraz trzeba tylko znaleźć (czytaj ukraść) nóż, by zaostrzyć patyki. Dziewczyna rozejrzała się po pokoju. Był piękny, biały i malinowy kolor przewodni nadawały mu przytulny nastrój, a szare wstawki podkreślały wyrazistość kolorów. Alex weszła do łazienki, poprawiła włosy i ruszyła do drzwi. Chciała je otworzyć, lecz były zamknięte od zewnątrz. "Super, dalej traktują mnie jak więźnia." Jeszcze chwilę szarpała się z klamką, aż dobiegł ją odgłos kroków. Odsunęła się, usłyszała kliknięcie zamka i drzwi do jej pokoju otworzył Loki. Zlustrował ją krytycznym spojrzeniem.
- Tak nie pójdziesz. - zarządził.
- A czemu niby?! - zapytała buntowniczo Alex.
- Bo w tych za dużych ciuchach wyglądasz jak menel? - odpowiedział pytaniem bóg. Następnie pchnął ją delikatnie w kierunku pokoju,sam wszedł za nią do pokoju i z podstępnym uśmieszkiem zamknął za sobą drzwi na klucz. Potem pchnął ją na łóżko... podszedł powoli... dość blisko... rzucił w nią ubraniami i teleportował się w trybie natychmiastowym za drzwi. Wściekła Alex podbiegła do klamki i zaczęła szarpać, ale jej starania spełzły na niczym. Dziewczyna podniosła sukienkę z podłogi i z cichym śmiechem poszła do łazienki się przebrać. Strój był ciemnozielony (no kto by pomyślał), z grubym, złotym paskiem i czarnymi koronkami, delikatnymi jak pajęczyna. Przypominał nieco bufiaste gotyckie sukienki. Alex upięła włosy w wysoki kok i zdecydowanym krokiem ruszyła do drzwi wyjściowych z jej uroczego więzienia. Pewna siebie zapukała.
- Loki, wypuść mnie!
- Po co?
- Ymmm, może na kolację?
- Ymmm, a może nie - powiedział bóg przedrzeźniając dziewczynę.
- Loki! Już, w tej chwili! Głodna jestem! - Alex zaczęła wrzeszczeć, w poczuciu okropnej bezsilności.
- Przebrałaś się chociaż?
- Tak! Otwórz to wreszcie!
- Pomyślę nad tym.
Nagle drzwi wyleciały z zawiasów i poleciały na drugi koniec pokoju z takim impetem, że dziewczyna zdążyła ledwie odskoczyć. W miejscu, gdzie jeszcze 5 sekund temu były drzwi stał Thor z młotem. Obok Loki zbierał się z podłogi.
- Zapraszam panią na kolację. -  rzekł syn Odyna i podał Alex ramię w staroświeckim, acz uroczym geście.
- Lizus. - mruknął pod nosem Laufeyson, jednak na tyle głośno, że Alex usłyszała co mówił. "Och. Czyżby nasz bożek był zazdrosny, o jaki pech." I idąc pod ramię z Thorem poszła na kolację.

***

- I właśnie dlatego cię tu trzymamy i nie możemy wypuścić. - rzekł wszechojciec. Alex pokiwała z udawanym zrozumieniem głową, ale gdyby miała powtórzyć to, co przed chwilą usłyszała, nie potrafiłaby. Była zbyt zajęta tym, żeby schować nóż za pas sukienki, tak aby nikt się nie połapał. Jeszcze trochę i... Ok, zadanie wykonane.
- To koniec kolacji. Loki odprowadź naszego ekhem... gościa do pokoju. - dziewczyna wstała przygotowana na to, że za chwilę będzie szła z workiem na głowie, na szczęście bóg zrobił jej miłą niespodziankę. Delikatnie zawiązał jej na głowie miękki pas materiału i zaprowadził ją do jej słodkiego, przytulnego więzienia. Zatrzasnął za nią drzwi, kiedy dziewczyna uporała się już z opaską, przebrała się z powrotem w ciuchy od Jane. Wyjęła nóż i zaczęła ostrzyć gałęzie. Jutro czeka ją ciężki dzień.

***

Gdy już skończyła przygotowania do akcji dywersyjnej i posprzątała opiłki, z czystym sumieniem poszła spać. Nie byłoby po co o tym wspominać, bo sen to w sumie normalna rzecz, gdyby nie fakt, że Alex podczas snu zaczęła płonąć.    























10 komentarzy:

  1. Fajne to jest
    Kiedy 5.rozdział?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje ze uda mi sie go wstawic w srode lub czwartek

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już nie mogę się doczekać

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. To nadal jest za krótkie :D
    Bóg gotujący posiłek jest dla mnie komiczny. Nie wiem czemu, ale to dla mnie zbyt prozaiczna czynność dla Lokiego :D
    I myślę, że 'wszechojciec"powinien być pisany z wielkiej litery ;)

    Pozdrawiam, czekam na piąteczkę i zapraszam do mnie na kolejny rozdział :)
    Kapitan Ameryka-Pierwszy Avenger

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahaha :)
    Jak ja lubię, gdy ty piszesz :) Loki:) Niezły kucharz.
    Najlepiej by wyglądał jakby miał na sobie fartuszek w kwiatuszki, rękawice kuchenne i wałek :D hahahah
    Czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału.

    OdpowiedzUsuń